Szukaj na tym blogu

środa, 28 sierpnia 2013

główka pracuje...

Jedziemy w góry! - pewnego dnia pomysł padł.
Czas podróży - godzin chyba 6.
A w tym czasie, co mi pozostał dany w jednym pędzącym aucie, pomiędzy śmiechem i żartami, szaleństwem pasażerów na fotelach z tyłu i przystankach na żądanie tajemniczy twór w mych dłoniach kształtu nabierał.
Najpierw koszyk miał być.
Później ucho miał mieć.
Nic z tego.  
Twór jest ale...bez ucha, za to z zapięciem.
Czerń i czerwień.
Kosmetyczka ze zpagetti.
Pojemna.
A co ciekawe można ją powiesić... sobie.
W łazience.

2 komentarze:

  1. Fajowa i ta świetna nszywka na niej, skąd takie masz? Można gdzieś takie kupić?

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie, jeśli zostawisz po sobie ślad.