Szukaj na tym blogu

niedziela, 28 kwietnia 2013

Wieści z pola walki...

Czasem warto uparcie próbować czegoś nowego, nawet jeśli zajmuje to kilka długich tygodni. Przyznam się, że pochłonęła mnie nowa technika. Bardzo. Milczenie na blogu i brak wieści z frontu - oto skutek.
I tak, ostatnio pracuję nad szydełkowymi sznurami... cierpliwie i mozolnie. A efekty?
Nowe cudeńko - naszyjnik w komplecie z bransoletką w stonowanych kolorach.



 I bransoletek kilka.


2 komentarze:

  1. Prześliczne!Nie dziwię się, że nie odzywałaś się na blogu. Ja z niecierpliwością czekałam na kolejnego posta co chwila podglądając.I doczekałam się:). Naprawdę zajefajne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że koraliki górą. Piękne prace.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie, jeśli zostawisz po sobie ślad.