Szukaj na tym blogu

niedziela, 10 lutego 2013

Energia z kolorów

Gdy za oknem szaro i smutno, gdy energii brakuje i gdy humor nie dopisuje to czas na terapię... KOLORAMI.
Ukręcone. Wymuskane i dopieszczone. Energetyzujące. Nasycone barwami. Kolory niczym z tęczy skradzione. Miękkie. Długie niczym spagetti.
Naszyjniki z włóczki.

Pierwszy -  meega długi i... mój ulubiony.
Letnia, niespodziewanie lekka i cieniutka włóczka bambusowa o długości 460 merów. Długo i niecierpliwie go kręciłam i ręce bolały ale... warto było. Mój Ci ON!

 Ten zaś świetnie trzyma kształt i jest w dotyku zaskakuje chłodem.
 Włóczka himalaya jak zwykle zniewala w dotyku miękkością i przyjemnie grzeje.
 A wszystkie guziczki znalazłam w paczce od...Mamy:-)

1 komentarz:

  1. Przepiękne te naszyjniki, nie mogę się napatrzeć. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie, jeśli zostawisz po sobie ślad.