Szukaj na tym blogu

czwartek, 31 stycznia 2013

ciągle jestem...

...zakręcona na maksa, zabiegana, zmęczona, przepracowana i mimo to, po okresie milczenia, powracam:-)
Już tłumaczę się: grudzień i styczeń są dla mnie jednymi z najcięższych (czyt. hardcore) miesięcy - oczywiście zawodowo (etat też wykańcza). Cały ten czas mam wrażenie braku własnego życia. Nie ma nic poza pracą i cierpią na tym wszyscy łącznie ze mną: nie tylko Pan Mąż (zjadamy tylko wspólnie śniadania), znajomi (chyba o mnie zapomnieli), dom (tam tylko sypiam), czas wolny (a co to takiego?), ale także moje ukochane pasje (!!!!!!)...

W tym długim czasie moim nowym nabytkiem okazał się... młynek dziewiarski.
Moja odskocznia od pędu życia, tłumów w pracy, szaleństwa zakupowiczów.
Mój odstresowywacz.
I tak trafiłam do świata włóczek, barwnych motków, drutów i szydełek. Otuliłam się miękkością i barwami, ciepłem akrylu i chłodem bambusa.
Pasjami też zaczęłam zbierać ... guziki. A im bardziej nietypowe to tym większa moja radość i zachwyt! Najpiękniejsze wyszukała mi Mama - stare i pokryte kurzem ale misternie wykonane - wygrzebane z ogromnych słoików i ukryte w przepastnych szufladach sąsiadek, babć.
To początek moich eksperymentów z różnymi materiałami. Dziś z włóczki Himalaya Everyday oraz Mercan Batic - są miękkie, ciepłe i przyjemne w dotyku, nie mechacą się. Myślałam, myślałam i wpadłam na pomysł, że fajnie by było, aby szale można rozwinąć, zamotać według własnego gustu i spiąć oba końce. Guziczek można odpiąć lub przesunąć na bok czy na tył. Każdy z szali ma też własne fikuśne zawieszki, ale największą popularność mają oczywiście... mądre sówki (może dlatego, że sesja?).

SERIA ZIMOWA I NA WCZESNĄ WIOSNĘ.








Przyznam, że sznurki dzianinowe i wykorzystanie ich do naszyjników nie są moim pomysłem, nawet nie wiem kto pierwszy wpadł na ten sposób, ale w świecie rękodzieła stały się hitem.
Mnie również urzekły, oczarowały i zainspirowały do szukania własnej wizji i stylu.
Piszcie, jak WAM się podobają a ja biegnę kręcić dalej...
A jeśli ktoś chciałby swoje wymarzone kolory, niech śmiało pisze (mam całą tęczę kolorów a nawet więcej:-))

Pozdrawiam serdecznie.

3 komentarze:

  1. Fantastyczne, no fantastyczne, kurcze bardzo mi się podobają. Ty to zawsze coś wymyślisz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę i myślę, łapki swędzą ale martwi mnie, że dzień za krótki a czasu za mało, by wszystkie te techniki zagłębiać:-(.
    Ale w szaliczakch-naszyjniczkach się zakochałam i zakochały się też w nich znajome - są rewelacyne - nawet najnudniejsze ubranie z ich dodatkiem zamienia się na niebanalną stylizację.
    Dziękuję za odwiedziny;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądamy i oglądamy... z zachwytu wydajemy dziwne dźwięki coś w rodzaju: och! ach! ojej! I chyba nie musimy tego tłumaczyć, bo wszyscy wiedzą co to oznacza.Te naszyjniczki są tak cudne,a każdy piękniejszy od drugiego a drugi od trzeciego itd.Nie mogłyśmy zdecydować się, który jest naszym faworytem. Wszystkie przecudnej urody, czyli powtórka naszych reakcji : Och!Ach!Ojej! Czekamy w kolejce na swoje zamówione Bogusine Dzieła:)Gratulujemy sesji zdjęciowej biżuterii w gazecie!
    Komentowały: mama,basia,iwa :P,ula

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie, jeśli zostawisz po sobie ślad.