Szukaj na tym blogu

piątek, 19 października 2012

Naszyjnik w barwach jesieni.

W odpowiedzi na wołanie jesieni, na wszechobecną paletę barw tej pory roku, na słońce, które jeszcze nas rozpieszcza, na szelest pod butami, na poranne krople rosy wiszące na pajęczynie, na najpiękniej zmieniające kolory liście klonu i wreszcie na pewno wyzwanie (ale o tym dziś cicho-sza!) - zainspirowana, skupiona, cierpliwa i prefekcyjnie dokładna wyszyłam pewien naszjnik.
W roli głównej występuje żółty krążek howlitu przetykany nieregularnymi nitkami bordo i zieleni, dalej asystują złoto - pomarańczowe perełki, zaś towarzystwa dopełniają "wschodnie skarby" czyli luksusowe koraliki toho a to wszystko opatulone wijącymi się sznurkami sutaszu w barwach jesiennych liści.


 


Podejmując się tego wyzwania nie spodziewałam się pracochłonności tego przedsięwzięcia ani trudu, jaki przyjdzie mi włożyć. Jednak jestem zadowolona z efektu a naszyjnik jest dokładnie taki, jak jesień w moim opisie - łącznie z kroplami rosy:-)
Mam nadzieję, że zerkniecie przyjaznym okiem.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

4 komentarze:

  1. Kochana, no no no... ale cudeńko zrobiłaś, perfekcyjne wykonanie. Podoba mi się!Powodzenia życzę.buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, a z perfekcją walczyłam jakieś 2 tygodnie:-)
      Pozdrawiam, B.

      Usuń
  2. Jesień, jesień ach to Ty...! Jak w piosence chciałoby się zaśpiewać! Przecudny i wspaniale nawiązujący do pory roku! Perfekcyjny w wykonaniu naszyjnik, pogratulować!pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny naszyjnik. Dużo pracy w niego włożyłaś. Brawo!

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie, jeśli zostawisz po sobie ślad.