Szukaj na tym blogu

wtorek, 8 maja 2012

Plotę sobie - moja nowa fanaberia.

Dziś w temacie:
Co zrobić z nadmiarem zbędnej makulatury?
Jak pożytecznie wykorzystać nadmiar zalegającej na klatce i codziennie dostarczanej świeżej prasy reklamowej?
Jak zaoszczędzić na urządzaniu mieszkania?
Jest na to sposób. Dla tych, którzy dbają o środowisko, albo dla tych którzy codziennie walczą z utrzymaniem porządku w szafach i na półkach, albo dla oszczędnych, pomysł na kosze wyplatane z... gazetowych rurek.
Duszę mam niespokojną i jeszcze to ADHD twórcze (jak określa mnie Mąż) cóż począć - rąk przy sobie nie utrzymam, więc zaczęłam trenować sztukę plecienia koszy. Pierwszego nie pokaże, bo to niewypał: krzywy jakiś i pokręcony a sploty niewyraźne. Drugim zaś się pochwalę:
Oczywiście popracować muszę jeszcze nad precyzją wyplotu i zakończeniami - przyznaję! Planuję jeszcze wykończenie środka kosza materiałem, lecz to poczekać musi, aż zakupię maszynę do szycia.
A na koniec, w lekkim tonie fragment z książki Maryli Hempowicz, który mnie rozbawił:
"Pani od polskiego poszła na spotkanie z bardzo znanym autorem. I zadała mu pytanie: czy ma jakąś specjalną receptę na sukces literacki?
Pisarz zamyślił się:"Tak. Zawsze umieszczam w swoich tekstach cztery wątki: religijny, arystokratyczny, erotyczny i kryminalny."
Nauczycielka podziękowała i następnego dnia zadała uczniom pracę domową, wypracowanie z czterema wątkami, o których mówił pisarz.
Kiedy sprawdzała, jak uczniowie wywiązali się z zadania, okazało się, że nikt oprócz małego Jasia nic nie napisał. "Przeczytaj Jasiu, swoją pracę" - poleciła. "Czy zamieściłeś wszystkie cztery wątki? " Tak, proszę pani." "No, to czytaj"
Jaś odchrząknął i przeczytał:
"Jezus Maria - westchnęła hrabina - jestem w ciąży i nie wiem z kim".

1 komentarz:

  1. A to ci pomysł do głowy wpadł :)Koszyki z gazet, coś już o tym słyszałam. Trenuj, trenuj bo jak na początek to całkiem dobrze ci idzie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie, jeśli zostawisz po sobie ślad.