Szukaj na tym blogu

czwartek, 22 marca 2012

I pudełko. I książka.

Przeszukując namiętnie literaturę specjalistyczną (wszystko w ramach poszukiwania inspiracji) natknęłam się na pudełko w kształcie książki. Nabyłam stosowne preparaty jak i samą skrzynkę. I dziś owo wykończone pudełko stoi na półce udając książkę, ale to nie wszystko bo... wszyscy znajomi dają się na to nabrać;-). Przyznam jednak, że wolę książki w ich naturalnej postaci, nałogowo je kupuję, czytam i wracam do nich po kilka razy. I miejsca powoli zaczyna mi brakować na półkach.
Nie wyobrażam sobie życia bez książek - to taka moja pasja - najdłuższa, bo od czasu, gdy nauczyłam się czytać.

Okładkę "książki" wykonałam z użyciem preparatu imitującego skórę, dodałam złote spękania a grzbiet oprawiłam gazą.


Nawet są "wyrzeźbione" kartki - przy użyciu pasty strukturalnej i farby w odcieniach kości słoniowej:

Do dziś pamiętam moją pierwszą samodzielnie przeczytaną książkę - to było wielkie święto i ogromna radość.
A już później czytałam pasjami, dosłownie wszędzie, gdzie tylko mogłam (w szkole na przerwie, podczas kąpieli, pod kołdrą przy świetle latarki czasem aż do...rana) - książkę zawsze miałam gdzieś ukrytą przy sobie, bez niej nie wychodziłam z domu. Wychodziłam do lasu, na łąkę, do ogrodu i tam dopiero mi się świetnie czytało, aż do zapomnienia. Oj, Rodzice to się dopiero ze mną mieli!

A czy Wy pamiętacie swoją pierwszą przeczytaną książkę? Zachęcam do pisania, może ktoś się odważy i podzieli swoimi wspomieniami?

3 komentarze:

  1. Książka - skrzynka wyszła pięknie :) Pozdrawiam cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja pierwsza to bardzo "gruba" księga :) Janko Muzykant :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za odwiedziny. A Janka czytałam, czytałam...był obowiązkową lekturą:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie, jeśli zostawisz po sobie ślad.