Szukaj na tym blogu

piątek, 9 marca 2012

A naszyjnik kusi i wabi...

Żółto-szary naszyjnik rozkochał w sobie moją Siostrę. Wymusiła na mnie telefoniczną instrukcję krok po kroku "jak to jest zrobione?", a chwilę później nie można się było do Niej dodzwonić. Otóż, siedziała w szafie przeszukując garderobę, co by się nadała:-) I to nie koniec jego działania...
Naszyjnik pociągnął za sobą kolejne pomysły i pobudził mnie do dalszej pracy twórczo-artystycznej. A stało się to z udziałem pewnego zamówienia na Dzień Kobiet. "Ten naszyjnik z chęcią sama bym nosiła" - myślę zazdrośnie oglądając dziś zrobione zdjęcia. Mogę o nim powiedzieć tyle: rewelacyjny! Opatula niczym szal, kusi urokiem niebalnej biżuterii, delikatny w dotyku a kolory... błękit nieba i biel obłoków.
Ech, rozmarzyłam się:
W zależności od własnego gustu i kompozycji kolorystycznej ubrania wiodącym kolorem może stać się niebieski lub biały:


Pewnych moich prac nie powtarzam z zasady: bo jak ogromna przyjemność jest nosić coś niepowtarzalnego i jedynego w swoim rodzaju i jeszcze ta pewność, że obok na ulicy, w sklepie nie pojawi się nikt z takim samym gadżetem. Bezcenne!!! I ten naszyjnik, mimo chęci posiadania identycznego, pewnie też pozostanie jedyny a ja już mam pomysł na nowy ... ale to wkrótce:-)

3 komentarze:

  1. Rewelacyjny!!! Ciekawa jestem jak tniesz takie równiutkie paseczki? Aż jestem ciekawa czy mi takie wyjdą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne te naszyjniki,szczególnie ten niebieski z białymi koralikami.
    Że też masz czas i chęci na takie prace... podziwiam=)
    Paula

    OdpowiedzUsuń
  3. Sprawdzam czy można łatwo dodać komentarz.:) Jeszcze raz dziękuję za lekcję.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie, jeśli zostawisz po sobie ślad.