Szukaj na tym blogu

sobota, 25 lutego 2012

Kolejna filcowa broszka

Broszek nigdy dość - ciągle wymyślam inne kształty, przenoszę na papier nowe projekty, szkice, zarysy, szukam inspiracji (aż w mojej torebce wszędzie panoszą się luźne kartki ze szkicami i spisanymi pomysłami, a ogromny kufer pęka z nadmiaru wełny, koralików i innych gadżetów rękodzielniczki). I filcuję...nowe broszki. Wydawałoby się, że szuflady powinny pękać od ich nadmiaru, ale jakimś przedziwnym trafem każda trafia w inne ręce. Po broszkach pozostają mi tylko zdjęcia. A ja po raz kolejny sobie obiecuję, że następna zostanie u mnie...
Ta również ma już swoją właścicielkę - zauroczoną na amen. I kropka.
Niech się dobrze nosi, przyciąga uwagę, wyróżnia z tłumu i nadaje styl ale następna... będzie już moja:-)


Pozdrawiam i lecę... filcować,

Zafilcowana:-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi będzie, jeśli zostawisz po sobie ślad.