Szukaj na tym blogu

piątek, 27 stycznia 2012

Herbaciarka

Po przerwie i kolejnej turze milczenia blogowego (u mnie to już norma), gdy mróz za oknem zniechęca mnie do wyjścia z domu (nie cierpię zimna!), w błogim cieple z kaloryferów, przy odgłosach mruczanda kocurków (każda pora na sen jest dobra), zaczęłam "produkcję" herbaciarek. A oto i pierwsza z nich:


Moja "makowa sonata"... niczym ulotne wspomnienie lata.



I trochę słońca udało mi się złapać w obiektywie (ups, tylko nie wiem skąd ta kropka na zdjęciu się przyplątała)


Na dziś tyle, a ja biegnę poczyniać kolejną herbaciarkę, nim wena trwa (a ona niestety bywa kapryśna, taka jej natura).
Pozdrawiam zimowo z domowych pieleszy :-)

1 komentarz:

  1. Andrzej Tomaszewski10 lutego 2012 19:41

    No, no Boguśka - wiedziałem, że masz duszę artystki, ale nie wiedziałem, że pójdziesz w tą stronę:) Rewelacja!!!
    Świetna herbaciarka - taka trochę w stylu toskańskim:)

    Pozdrawiam serdecznie,

    Andrzej Tomaszewski

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie, jeśli zostawisz po sobie ślad.