Szukaj na tym blogu

piątek, 9 września 2011

Bransoletka - też różana...

Tym razem obiecałam koleżance zrobić bransoletkę. Wymarzyła sobie różaną, więc tym samym kontynuję wątek z poprzedniego postu. Muszę dodać, że ta sympatyczna osóbka ma świetny gust i styl - zawsze bawi się kolorami, wzorami, tkaniną, a efekty są zaskakujące. No cóż, i wymalowała się cudnie słodka, romantyczna i kobieca (tylko zdjęcia przy kiepskim świele i mi nie wyszły, za co bardzo przepraszam). A koleżanka - jak zapowiedziała - już szuka w swojej przepastnej szafie odpowiednich ciuszków, by wystąpić z najnowszą zdobyczą na ręku. Sama jestem ciekawa...czym zaskoczy.





                                                                                           
A za oknem pachnie już jesienią, drzewa mienią się paletą barw, niebo zakryły powoje szarości  a  krople deszczu smutno uderzają o parapet,  to już  pora zaopatrzyć się w kalosze - koniecznie soczyście kolorowe i  z niebanalnym wzorem  - tak na poprawę humoru :-)
                                                                                                                  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi będzie, jeśli zostawisz po sobie ślad.