Szukaj na tym blogu

piątek, 6 czerwca 2014

w biegu

Dokładnie tak.
Tak jak jak w tytule - ciągle w biegu - połowa z planów, zamiarów, projektów nawet nie ma szans na realizację.
Tyle pomysłów w głowie czeka na swoją kolej i cóż ciągle za mało...za mało... czasu.
Jutro targi - ostatnie zaplanowane przed urlopem :-)
Może po powrocie czas będzie łaskawszy....
A tymczasem skoro o lecie mowa, mam coś na lato:)

 
 

 
 
 



środa, 21 maja 2014

Gdy słów mało...po prostu dziękuję...

82 kamienie...
aż tyle drobnych kolorowych kamieni mieści się na jednej bransolecie.
a każdy kamyk mocowany osobno...
i kilka dni zajęło mi, by zebrać je w jedną całość...
ale już jest... na czas...
bez zbędnych słów...

 

 
 


Już zapakowana - czeka na Dzień Mamy:-)

czwartek, 20 marca 2014

Rutyna nie ma szans. Wisior Tree of Life.

Zanim rutyna zacznie wkradać się do pracowni przez uchylone drzwi to nowe już kusi i wabi, przyciąga niczym magnes...
Fascynujący.
Urzekający.
Z otoczką magii.
Wire-wrapping.

Dziś w pracowni pierwsze i trochę nieudolne próby z tą techniką.
A ja - nowicjuszka w dziedzinie.

Kawałki znalezionych aluminiowych drucików oraz zapomnianych kamieni i koralików można "przerobić" na nowe.
Tak powstał mój nowy wisior: Tree of Life.




Drzewko powstało z pracy moich rąk własnych ale jako kompletny laik w tej dziedzinie bazowałam na ogólnodostępnych instrukcjach. Niby proste ale...gdy wprawy brakuje to praca z drucikami wcale taka łatwa się nie wydaje. I nie było się bez krwi:-)
A czy to jednorazowy wybryk niespokojnych rąk czy też wciągająca nowa pasja - zobaczymy...

czwartek, 13 marca 2014

Eko-naszyjniki. Mój sposób na zpagetti.

Nowe pomysły czasem przychodzą znienacka - wpadają niczym orzeźwiający wiatr przez otwarte okno i zamącą w głowie, w myślach uparcie zostaną, szybko zajmą dłonie pracą.
 A czasem... godzinami z małej iskierki, z jakiegoś wspomnienia, obrazu utkwionego w głowie powolutku nabierają  kształtu. Powolutku i niepewnie.
Czy obraz z głowy nabierze realny kształt, czy zaiskrzy pomiędzy twórcą a nową projektem?
Nigdy nie wiadomo.
Tym razem podjęłam to ryzyko.
Pomysł, który gdzieś z głowie tkwił długo nabrał realnych kształtów.
Myśl, "bo przecież biżuteria może być inna, naturalna, z miękkich, przyjaznych, recyklingowych  materiałów" - gdzieś ciągle tkwi w głowie i napędza do szukania nowych projektów.
A włóczka zpagetti to mój idealny surowiec do tworzenia.
I tak powstała seria lekkich wiosenno - letnich naszyjników z ekobawełny.


mocny akcent czerwieni i pomarańczy

szarość i cytryna
 
głębia oceanu

 marynarski
 
 delikatne odcienie różu, szarości z akcentem bieli
 
 dziewczęco w pastelach
 
 tęczowo
Jak zawsze jeden egzemplarz naszyjnika zostaje u mnie...i cóż, już muszę go nazwać moim ulubionym. Jest idealny, lekki, miękki, przyjemny w dotyku i kusi innością przyciągając spojrzenia.
Foto z ostatnich targów:-)